Aktualności
Nie zawsze masz godzinę, osobny pokój i głowę wolną od spraw. Czasem możesz po prostu usiąść na kilka minut, zagrać znajomą frazę i wrócić do reszty dnia. Właśnie na takie chwile przydaje się krótki rytuał z harfą: prosty do rozpoczęcia i wystarczająco konkretny, żeby nie zastanawiać się za każdym razem, co zrobić.
Plecak stoi już w pokoju. Za chwilę po raz pierwszy usłyszysz własną harfę z bliska — w miejscu, w którym będziesz na niej grać. Przygotuj wygodne siedzisko i kawałek wolnej przestrzeni; pierwsze dwadzieścia minut poświęcimy ustawieniu instrumentu, poznaniu tub i jednej melodii, do której łatwo wrócić.
Patrzysz na osiem tub i zastanawiasz się, czy trzeba znać teorię muzyki, żeby wydobyć z nich coś pięknego. Na początek wystarczy znacznie mniej: delikatny ruch pałeczki, dwie wybrane nuty i umiejętność zatrzymania się na chwilę. Melodia może pojawić się, zanim nauczysz się jej nazwy.